Rok minął, dość szybko. Wyszło mnóstwo dobrych płyt. Czas by go trochę podsumować. Co było najlepsze w poprzednim roku? Zapraszam do lektury.
Dla mnie zdecydowanie, no może nie aż tak zdecydowanie, płytą roku jest ‘American Gangster’, Jay’a-Z. Naprawdę, trzeba być Hovą, żeby w tak krótkim czasie nagrać taką płytę. Świetna pod każdym względem, spójna co jest bardzo ważne. Nie ma tracku, przez który chcesz przeskoczyć dalej. A takie tracki jak Blue Magic, czy Pray to klasa sama w sobie. Także – nad pierwszym miejscem zastanawiać się długo nie musiałem, później jest problem..
No właśnie. Jest tyle dobrych płyt, że nie wiadomo kogo docenić. Ja wybrałem Lupe Fiasco i jego dzieło pt. ‘The Cool’. Dlaczego? Bo Lupe nie poszedł z złą stroną, trzyma poziom z pierwszej płyty, i nagrał naprawdę zajebistą płytę. Lubię takie klimaty, a jak tylko odpaliłem i usłyszałem ‘Free Chilly’, to wiedziałem, że ta płyta musi być dobra. A ‘Hip-Hop Saved My Life’, to już w ogóle, track magia. Szkoda, ze Lupe waha się czy nie zakończyć kariery, wielka szkoda.
Na trzecim miejscu wybrałem płytkę Phaorahe Monch – ‘Desire’. Przez wiele serwisów uznana za płytę roku – i nie dziwie się. Kawał dobrej roboty. Każdy track jest dobry, mniej osobiście męczy tylko ten 9 minutowy. Reszta jest świetna, tak samo jeżeli chodzi o podkłady. Nikt by się nie spodziewał, ze Moch nagra tak dobrą płytę.
Na czwartym miejscu na mojej liście zajął Common z płytą ‘Finding Forever’. Świetna płyta od góry do dołu, słuchałem non stop. Można znaleźć słabszy moment (Dla mnie jest to track z Lily Allen). Po za tym, wszystko jest świetnie dopracowane. Beaty są świetne, Kanye tylko utwierdza jak zajebistym jest producentem. To samo Premo w tracku ‘The Game’. (Nie wiem, czy ten track nie jest najlepszym singlem w tamtym roku). Tak samo track ‘Misunderstood’, wkręca strasznie, mistrzostwo. Gratulacje dla Commona, że trzyma formę już od wielu, wielu lat.
Dalej, wspomniany wyżej Kanye West – ‘Graduation’. Z perspektywy, można powiedzieć – że jest nisko, bo na piątym miejscu, ale jeżeli spojrzeć na płyty wyżej, to niech mi ktoś wybierze co jest lepsze… Ciężko powiedzieć. Bo ta płyta jest tak samo dobra jak płyta Common’a i to może West powinien być wyżej? Nie wiem. Ale do rzeczy. Podkłady – świetne. Tak samo singlowe ‘Stronger’, super z samplowany ‘Harder, Faster, Better, Stronger’ Daft Punk’u. Podobnie ‘Drunk And Hot Girls’, kawałek tak wkręca, ze szok. I bardzo dobrze wypadł Mos Def. Nawet nielubiany przeze mnie T-Pain dobrze wypadł w tracku Good Life. Minusami tej płyty są – ‘Barry Bonds’, ale to przez Lil Wayne’a, który coś tam pierdzi, ze się tego słuchać nie da + teledyski do singli 
CunninLynguists – ‘Dirty Acres’, to na miejscu 6. Poziom panowie trzymają dobry, płyty bardzo dobrze się słucha, przyjemnie, ale to nie to samo co ‘Will Rap For Food’. Jednak napewno takie tracki jak K.K.K.Y, czy Mexico to miazga. No i klip do KKKY też jest super ( http://pl.youtube.com/watch?v=npSFbmmKImo )
Na miejscu 7 Y Society i ‘Travel At Your Own Pace‘. Klasa, klasa! Kto jeszcze tego nie sprawdził, to czas najwyższy. Insight w świetnej dyspozycji, tak samo Damu. Truskulowe podkłady, mogą robić wrażenie.
Sprawdźcie np. to http://pl.youtube.com/watch?v=y5I_uOUOd8Q
8, hmm. Kogo by tu dać? No chyba Evidence i jego ‘The Weatherman LP‘.
Płyta o której pisałem na poprzedniej stronie. Raper z Dilated Peoples zrobił świetną solówkę, i należą mu się brawa. Beaty, które sam robił na swoją płytkę, też są świetne, więc to też ogromny plus dla niego.
Dalej będzie, no pewnie wielu już gały wywali ze zdumienia, czego tak nisko – T.I. – ‘T.I. VS. T.I.P.‘ Wiadomo, jaram się tą płytą i teraz, po pół roku od premiery. Ale tamtymi płytami, jaram się bardziej, ciągle mnie tak ruszają, jak ruszały po premierze. Nie, żeby broń boże ta płyta słaba była po pewnym czasie, jednak uważam, ze nie jest lepsza od wyżej wymienionych. Wszak, chyba tylko Blue Magic i The Game może przebić Big Shit Poppin. T.I. zrobił naprawdę kawałek dobrej roboty, płyta jest spójna, dobrze się jej słucha. Ale ma kilka minusów – nie wszędzie pasują mi podkłady. Zmienił producenta, i nie wiem czy był to do końca trafiony pomysł. Ogólnie pomysł na płytę + teledyski reklamę jest świetny, za co wielki plus. Pewnie gdybym pisał ten ranking gdzieś w grudniu, to ta płyta byłaby wyżej (Ktoś mi powiedział – ‘Zbrzydła Ci, to jak słuchałeś jej już 500 razy, no to jak może Cie dalej jarać?’. I chyba poniekąd ten ‘ktoś’ ma rację.
I na 10 miejscu, Talib Kweli i ‘Ear Drum‘. Także dobra płyta, ale nie na tyle, żebym tak często do niej wracał, jak do tych wyżej. Niemniej jednak taki track jak ‘Listen!!!’ to no trzymajcie mnie – miazga, miazga. Szkoda, ze wyszedł on w 2006 roku
Dobrze też na płycie wyszedł KRS-One (ogólnie dobre featy miał, tylko mi ten cały William przeszkadza, nie lubię go).
No, a dalej wymienię już tylko płytki, bez opisu. Wymieniam te, ‘które zasługują na bycie w najlepszej 20 roku, ale nie wiadomo na jakiej pozycji’.
11. Blu & Exile – Below The Heavens
12. Army Of The Pharaohs – Ritual Of Battle
13. Black Milk – Popular Demand (Kocham te płytę)
14. UGK – Undeground Kingz
15. Marco Polo – Port Of Authority
16. Scarface – Made
17. Brother Ali – Undisputed Truth
18. Mr. J. Medeiros – Of Gods And Girls
19. Conesequnce – Don’t Quit Your Day Job!
20. El-P – I’ll Sleep When You’re Dead
21. Zeph & Azeem – Rise Up
Proszę nie sugerować się miejscami, bo nie układałem ich według kolejności. Nagrody pocieszenia dla: Wildchild’a, Aesop Rock’a, DJ Jazzy Jeff’a, Public Enemy, i Smif-N-Wessun.
Ogólnie myślę, ze rok był udany, nawet bardzo. Wyszło dużo świetnych płyt, i jeszcze pewnie jest ich więcej, ale nie było kiedy wszystkiego sprawdzić. 
Ten rok też ostro zaczął. eMC – ‘The Show’ - ciężko będzie komukolwiek zjeść tę płytę, no przepraszam – pomniałem Nasa